Chleb jest mocno zakorzeniony w naszej kulturze – zarówno jako symbol, co jako podstawowy artykuł żywieniowy. Pod względem ilości i częstości spożywanego pieczywa Polska plasuje się w czołówce Europy, a jakość krajowych wypieków chwalona jest za granicą. Dobre pieczywo rekomendowane jest przez Instytut Żywności i Żywienia jako jedno z głównych źródeł węglowodanów, których udział w codziennej diecie powinien wynosić ok 60%. Oprócz łatwo przyswajalnej energii chleby i bułki – zwłaszcza te razowe i pełnoziarniste – obfitują w niezbędne mikroelementy, witaminy z grupy B oraz błonnik pokarmowy, ogrywający kluczową rolę w procesie trawienia. Dlaczego zatem spożycie pieczywa w Polsce spada konsekwentnie z roku na rok od ponad 20 lat?

Dlaczego chleb jest mniej popularny?

Z raportów statystycznych GUS wynika, że w ostatnim dziesięcioleciu zanotowaliśmy ok. 30% spadek w ilości pieczywa spożywanego przez statystycznego Kowalskiego. Jaka jest tego przyczyna? Zachowania milionów osób na przestrzeni dziesiątek lat to, jak nietrudno się domyślić, temat stawiający wyzwanie teorii i statystyce. Możemy jednak z dużą pewnością wskazać na kilka czynników, które odegrały lub wciąż odgrywają kluczowe role w tym spadkowym trendzie.

Duża dostępność zamienników pieczywa

Wszelkiej maści chipsów, batoników (w tym energetycznych), dosładzanych płatków śniadaniowych, krakersów, croissantów i tym podobnych przekąsek nie było jeszcze 30 lat temu. Na dziecięcych imprezach królowały owoce, mini-kanapeczki i szaszłyki z wykałaczek. Na przełomie tysiącleci alternatyw dla pieczywa było dużo mniej niż dziś i nie były tak agresywnie reklamowane. Z roku na rok pojawia się ich coraz więcej, a my mamy coraz mniej czasu na przygotowywanie posiłków.

Rozgłos diet wykluczających pieczywo

Chociaż dobrej jakości pieczywo nie stanowi zagrożenia dla zdrowego organizmu, to niektórym może poważnie zaszkodzić. Osoby zmagające się np. z cukrzycą, otyłością oraz niektórymi rodzajami nowotworów powinny w porozumieniu z lekarzem przejść na dietę nisko-węglowodanową (low-carb). Chorzy na celiakię muszą natomiast unikać nie tyle pieczywa, co białek z grupy glutenu, obecnych w większości popularnych wypieków.

Rozpowszechnianie tych informacji dla dobra chorych to jedna sprawa, a uleganie marketingowym sztuczkom oraz modom żywieniowym to całkiem co innego. Wprowadzenie na własną rękę diety eliminującej pieczywo, bez porozumienia ze specjalistą i odpowiedniej suplementacji, może przynieść skutek odwrotny do zamierzonego – np. przybieranie na wadze na skutek niedoborów błonnika.

Częściej stołujemy się poza domem

Tryb życia i pracy zmienił się na tyle, że Polacy coraz częściej jedzą „na mieście”. A tam boom na food-trucki, powszechność food-court’ów w galeriach handlowych, hod-dogi i burgery dostępne na większości stacji benzynowych i w niemal każdym osiedlowym sklepie oraz coraz bardziej zróżnicowane i konkurencyjne cenowo usługi cateringowe. Klasycznej pajdy nieraz po prostu nie ma gdzie wcisnąć.

Kryzys w branży piekarniczej

Zmiana ustroju oraz dynamiczne przekształcenia rynku postawiły wielu piekarzy w sytuacji, z której były jedynie dwa wyjścia: modernizacja i dostosowanie się do wymogów konsumentów albo zamknięcie interesu. Wiele zakładów zaczęło ciąć koszty produkcji, co niejednokrotnie polegało m.in. na zastępowaniu półproduktów lepszej jakości tańszymi odpowiednikami oraz na nadużywaniu polepszaczy spożywczych, okrytych (nie w pełni słusznie) złą sławą. Oczywiście odbiło się to negatywnie na jakości pieczywa, co nie uszło uwadze Polaków, coraz swobodniej wymieniających się informacjami w Internecie. Wiele piekarni upadło, inne poszły z duchem czasu. Lata kryzysu piekarnictwa mamy już szczęśliwie za sobą, a branża wyszła z transformacji dużo silniejsza i bardziej nowoczesna i skonsolidowana. Przysłowiowy niesmak pozostał jednak w świadomości konsumentów.

By admin

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.